Różaniec to nie jest zwykła modlitwa

Różaniec, z pozoru zwykła modlitwa. Wydaje się, że długa i nużąca. Tak jednak nie jest.
Różaniec to nie jest zwykła modlitwa – to sposób na życie!
Odmawiając różaniec oddajemy wszystkie nasze radości i smutki – całe nasze życie Maryi.
Gdy zwracamy się do Niej z ufnością, możemy być pewni, że wstawia się za nami u Swego Syna. Różaniec jest zatem modlitwą zawierzenia, która kieruje nas przez Maryję do Jezusa.

Odmówienie całego różańca to około 30 minut.
To jedynie 30 minut z 1440 – które otrzymujemy od Boga każdego dnia.
Wykorzystajmy ten czas w pełni.
To jest czas, który ma być przeznaczony tylko dla Boga.

Różańca nie odmawia się jedynie wargami, mamrocząc „zdrowaśki” jedna po drugiej.
Różaniec to nie bezmyślne klepanie Zdrowaś Mario, która ma być dla nas łaskiś pełna.
To MARYJA, Matka Jezusa, jest dla nas ŁASKI PEŁNA.

Dla chrześcijanina modlitwa ustna, musi być zakorzeniona w sercu tak,
aby podczas odmawiania można było zagłębić się w jej tajemnicach.
Zagłębić, przeżyć. Pamiętajmy o tym, by nasza modlitwa była pełna i właściwie odmawiana.

Imię określa człowieka – jego tożsamość, podmiotowość, to kim jest.
Otrzymujemy je na Chrzcie Świętym i z nim odchodzimy do wieczności,
gdzie Bóg wzywa nas również po imieniu.
Dlaczego więc do Maryi, Matki Boga i naszej Matki
zwracamy się bardzo często „Mario” i to głównie w „pozdrowieniu anielskim”?
Czynią to często może bezrefleksyjnie, a może z przyzwyczajenia wierni,
nadzwyczajni szafarze, a także kapłani, czy też zakonnicy.

W języku polskim, zgodnie z tradycją używamy imienia „Maryja”.
Jest to gest szacunku, poszanowania i czci, dla odróżnienia od każdej innej Marii.
Marią, może być każda kobieta/dziewczyna. Babcia, matka, żona, kuzynka, czy córka…
Maryja jest tylko jedna! Aby oddać Jej cześć i chwałę, tak należy ją właśnie nazywać.

W różnych językach świata różnie imię Maryi się wymawia.
My, czy to w modlitwach, czy pieśniach, winniśmy używać imienia Matki Bożej- Maryja.
Z Pisma Świętego znamy co najmniej dwie Marie: Marię Magdalenę i Marię, żonę Kleofasa.
W polskich wydaniach Pisma Świętego, modlitwach i dokumentach Kościoła
nie znajdziemy imienia Maria, które odnosiłoby się bezpośrednio do Matki Bożej.

Módlmy się ZDROWAŚ MARYJO, a nie Mario, która jest dla nas wszystkich ŁASKI,
a nie Łaskiś Pełna. To niestety kolejny częsty błąd, który jest przekazywany kolejnym pokoleniom.


O mocy różańca można mówić i pisać wiele.
Jednak to każdy z nas osobiście musi się o niej przekonać.
Spróbujmy może porozmawiać z Maryją trzymając w ręku różaniec.
Wielu spróbowało i właśnie Ci wiedzą, że radości i pokoju,
jakie daje im ta modlitwa, nie da im żaden człowiek.

Zachęcam w październiku do wspólnej modlitwy różańcowej w naszych parafialnych kościołach. Zabierzmy z sobą do kościoła znajomych, sąsiadów i może za nich ofiarujmy naszą modlitwę? Niech nasze świątynie będą każdego dnia pełne ludzi, którzy chcą zawierzyć swoje życie, swoje troski właśnie Maryi!

Olek Matusek
01.10.2019